Moja koleżanka już od dłuższego czasu prosiła swojego chłopaka, aby przestał się obżerać, by ograniczył jedzenie, wziął się za jakieś ćwiczenia, po prostu, by rozpoczął wreszcie odchudzanie. On oczywiście nie mógł znieść już jej marudzenia, kilka razy próbował przestać jeść tłuste, niezdrowe rzeczy i w ogóle przestać jeść za dużo. Jednak nie miał zbyt dużo silnej woli i za każdym razem to jego odchudzanie kończyło się już po dwóch tygodniach, a najwyżej po miesiącu. Na nic były prośby i błagania Agnieszki. Była zła, że nie może zrobić tego, o co go prosi. On oczywiście też się starł i próbował, ale zawsze kończyło się to klapą. I wreszcie przyszła wiosna. Stwierdził, że nie może tak dłużej żyć i postanowił, że teraz to już naprawdę przechodzi na dietę rozpoczyna regularne ćwiczenia. Oczywiście Agnieszka nie zwracała na to zbyt wielkiej uwagi, bo wiedziała jak skończy się wcześniej, czy później to jego odchudzanie. Na początku było mu oczywiście trudno, czasami dawał za wygraną i dalej się obżerał, ale próbował wytrwać przy swoim. Trochę bardziej skupił się na ćwiczeniach. Agnieszka się z nim rozstała, ale jak się okazało on dalej kontynuuje swoją dietę i podobno nawet schudł.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz